Tak, ale..._logo

"Konstytucja nie nakarmi naszych dzieci i jest nudna.

To już Mrożek zauważył, że gdyby do konstytucji

wpisać słowo „k...”, może by ona kogoś zainteresowała."

Janusz Głowacki w GW 02.04.2017 r.


Karol J. Szarecki

 

Wyborcze przymiarki czyli złośliwości pod adresem liberałów

 

Od dłuższego czasu w całym kraju trwa kampania wyborcza. Może jeszcze niezbyt głośna, nie mniej jednak, jest to kampania w pierwszej fazie rozwoju. Apele o połączenie sił w jeden wyborczy blok pod egidą PO raczej nie przyniosą sukcesu, wszak wyborcy pamiętają wyczyny tej formacji politycznej na różnych szczeblach władzy, które raczej od PiS-owskich zapędów niewiele odbiegały. W tym miesiącu na dodatek wkroczyła na scenę nowa formacja polityczna – „Wiosna”. Spodziewano się tego od dawna. Stąd pewno wzięła się inicjatywa byłych premierów (dziwię się Cimoszewiczowi) z apelem o konsolidację opozycji. Osoba Schetyny na pierwszym planie pewno położyła już tę inicjatywę. Chociaż sygnatariusze byli z różnych opcji politycznych, to jednak nie dajcie się zwieść – to sami liberałowie. Szyld partyjny nie ma tu nic do rzeczy, tak samo jak pokrętne hasła. Na to wszystko nałożyła się jeszcze „afera” z tak zwanymi „taśmami Kaczyńskiego”. Lepszego momentu na ich publikację „Wyborcza” chyba by nie znalazła. Jakby na sprawę nie patrzeć, to jest afera bez cudzysłowu. Bo przecież nikt nie uwierzy w to, że szef partii politycznej, decydujący o wszelkich poczynaniach, a formalnie niebędący w żadnych władzach, wierzy swoim współpracownikom na słowo honoru. Tym bardziej, że słowo honoru polityków ma raczej bardzo niskie notowania. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że formacja ta dysponuje całym aparatem władzy łącznie z możliwością zastosowania represji, to wyjaśnienia całej sprawy nie należy się spodziewać, gdyż same taśmy (przynajmniej w części opublikowanej) o przestępstwie nie świadczą.

Strona rządowa o tej publikacji wiedzieć coś musiała, gdyż działania osłabiające ich wymowę podjęto o wiele wcześniej. Stąd sprawa posła Niesiołowskiego, która przeleżała w szufladzie dwa lata.  Niespotykanie szybka była reakcja policji na internetowe groźby. Pewno nie należy się za bardzo podniecać, że to im wiedzie w krew. Pewno nie wejdzie, ale jakieś wrażenie robi.

            Kończąc chcę podkreślić, że jestem za konsolidacją sił wyborczych. Tylko jakoś nie mogę uwierzyć, że „stara gwardia” SLD lub jej różne mutacje jest to wstanie zrobić. Bardzo – moim zdaniem – trafnie określił SLD Bartłomiej Sienkiewicz jako „związek zawodowy byłych działaczy”.

            Na scenie politycznej Polski jest wiele organizacji i mniejszych partii politycznych, które odłożywszy na bok indywidualne aspiracje przywódców są w stanie, w jakiejś mierze, zagospodarować ten rynek polityczny. Nie musimy od razu odnieść totalnego zwycięstwa. Wystarczy, że przekroczymy próg wyborczy i nasz głos zacznie być słyszalny. Działania konsolidacyjne będą bardzo trudne. Pewno w polityce niewiele rzeczy jest łatwych. Najłatwiej najczęściej przychodzą wyborcze oszustwa. Jeśli do tego nie dopuścimy, to sukces jest możliwy.

 



e-mail kontaktowy: takale@interia.pl