Tak, ale..._logo
10(20) listopad 2018

Archiwum tekstów

Zajrzyjcie też na nasz profil na Facebooku. Zapraszamy do komentowania i dyskusji!

FB

"Konstytucja nie nakarmi naszych dzieci i jest nudna.

To już Mrożek zauważył, że gdyby do konstytucji

wpisać słowo „k...”, może by ona kogoś zainteresowała."

Janusz Głowacki w GW 02.04.2017 r.


Redagują



Teksty prezentowane na naszej stronie mogą być kopiowane i rozpowszechniane, pod warunkiem podania źródła pochodzenia i autora tekstu.



WIADOMOŚCI, KOMENTARZE, OPINIE



Lewico! Gdzie jesteś, na Boga?!

Zaczął się okres powyborczy. Tak się teraz w Polsce dzieje, że partie polityczne żyją od wyborów do wyborów. Co robią w międzyczasie – nie bardzo wiadomo. Trzeba odejść od tej praktyki. Partie polityczne powinny pracować z otwartą przyłbicą przez cały czas bez względu na to, czy są przy władzy czy nie. Pierwsza w tym dziele powinna być Lewica, która zawsze starała się iść do przodu. Ale co to dziś znaczy „iść do przodu?“ Zastanówmy się wspólnie.

Wstępniak [08.11.2018]

czytaj dalej...


Heliodor Muszyński

Lewica w poszukiwaniu własnej tożsamości

O co dzisiaj walczy polska Lewica?

Powiedzmy jasno: na naszych oczach, i z naszym udziałem, dokonuje się stopniowo destrukcja i rozkład życia społeczno-politycznego. Ludzie przestają orientować się na ideały i wartości, a zaczynają pytać o doraźne korzyści.

czytaj dalej...


Janusz J. Tomidajewicz

Lewica w poszukiwaniu własnej tożsamości

Socjalizm? – ale jaki?

Ponad półtora roku temu na łamach „Tak, ale...” opublikowałem artykuł pt. Budowa nowego, socjalistycznego ładu społecznego to lewicowe minimum ustrojowe. W gronie moich redakcyjnych kolegów wątpliwości wzbudziły nawet nie tyle zawarte w nim propozycje systemowe, co teza, iż lewica powinna postawić sobie za zadanie budowę socjalistycznego ładu społecznego. Wątpliwości te z jednej strony miały charakter taktyczno-marketingowy sprowadzający się do obawy, że słowo socjalizm jest tak skompromitowane w świadomości społecznej, iż dziś może tylko zniechęcać potencjalnych zwolenników i wyborców lewicy. Należy go zatem unikać ze względów taktycznych. W tej kwestii jestem w stanie zgodzić się z moimi kolegami, choć niekiedy myślę, że prowokacyjne odwołanie się lewicy do słowa socjalizm, może przyciągnąć tych członków naszego społeczeństwa, którzy zawiedli się na neoliberalnym projekcie realizowanym w Polsce od czasu transformacji. W tej chwili bowiem jedyną alternatywą dla dotychczasowego ładu neoliberalnego jest realizowany przez PiS konserwatywny model społeczeństwa narodowo-katolickiego. Charakterystyczne jest także to, że, co prawda w innych warunkach i na bazie zupełnie innych doświadczeń historycznych, słowo socjalizm pojawia się znowu w hasłach i programach Brytyjskiej Partii Pracy pod wodzą J. Corbyna czy grupujących wokół B. Sandersa radykalnych odłamów Partii Demokratycznej w Stanach Zjednoczonych.

czytaj dalej...


Janusz J. Tomidajewicz

Lewica w poszukiwaniu własnej tożsamości

Po wyborach samorządowych. Co ma robić lewica?

W ostatnich wyborach samorządowych polska lewica poniosła poważną porażkę. Piszę porażkę, a nie klęskę, gdyż wynik osiągnięty w wyborach do sejmików przez SLD (około 6.6%) daje nadzieję na poparcie umożliwiające dalsze istnienie. Wprawdzie na marginesie sceny politycznej, ale jednak. Jest to jednak wynik, który bardzo daleko odbiega od oczekiwań lewicy, a, co ważniejsze, dla przyszłości Polski i jej obywateli oznacza, że wpływ lewicy na możliwość realizacji takich wartości i ideałów jak: sprawiedliwość społeczna, poddanie społecznej (kiedyś powiedziano by ludowej) kontroli i nadzorowi procesów ekonomicznych, społecznych i politycznych oraz dbałość o warunki życia i interesy nieuprzywilejowanych warstw i grup społecznych będzie bardzo niewielka. Dlatego, nawet nie ze względu na osobiste przywiązanie do idei lewicowych, lecz ze względu na ich znaczenie dla polskiego społeczeństwa, wyniki tych wyborów raz jeszcze stawiają przed lewicą pytanie: Co można i należy zrobić by przywrócić lewicy znaczącą pozycję na polskiej scenie politycznej?

czytaj dalej...


Grażyna Arasimowicz-Banaszak / GJAB

Wybory samorządowe 2018 r.

Zawsze stałam po stronie słabszych… i tak, na krótko przed konstruowaniem listy komitetów, zostałam dostrzeżona przez lidera KWW Lewica i zaproponowano mi kandydowanie. Pokazano mi program i znalazłam w nim to, nad czym trzeba się mocno pochylić. To m.in. mieszkania treningowe (dawniej nazywane mieszkaniami chronionymi), których już od przyszłego roku przybędzie 6. To kropla wody w potrzebach mieszkańców. W jednym z takich mieszkań pracuję jako wolontariuszka od przeszło 7 lat. To bardzo duża pomoc dla ludzi, którzy borykają się ze swoim zdrowiem i stygmatyzacją przez społeczeństwo.

czytaj dalej...


Karol Szarecki

Zaklęty krąg wyborczy

Burzliwa kampania wyborcza nareszcie się skończyła. Mamy koniec festiwalu oskarżeń i obietnic bez pokrycia. Z wypowiedzi, jakie mogłem usłyszeć w różnych środowiskach przed wyborami, przebijała niestety jedna dominująca opinia, że nie ma na kogo głosować. To w wielu wypadkach niestety była prawda. W upływającej kadencji niewielu radnych dało się poznać lokalnej społeczności jako pracujący w ich imieniu i dla ich dobra. Nowi kandydaci na radnych w swoich środowiskach – lokalnie może i znani – jakoś nie mieli znaczących pomysłów, które by się przebiły do szerszego ogółu. Tak pewno było w większości okręgów wyborczych nie tylko na terenie miasta. Poza tym zadziałał mechanizm tzw. „straconego głosu”. To takie przekonanie, że mój kandydat, na którego chciałbym głosować, nie uzyska wymaganej liczby głosów wiec mimo niechęci i braku zaufania głosują na kandydata, który taką liczbę jest w stanie osiągnąć, kierując się zasadą, że wróg mojego wroga jest w takiej sytuacji do zaakceptowania. Moim zdaniem w Poznaniu było to widoczne. Na tych wyborach kładł się cień rywalizacji ogólnokrajowej pomiędzy głównymi oponentami – PiS-em i PO. Adwersarzom jest tak wygodniej, gdyż zawsze mogą liczyć na elektorat nienawidzący przeciwników! Utrzymanie w tych wyborach metody d`Hondta do przeliczania głosów na mandaty radnych dało znaczącą przewagę dużym podmiotom politycznym, wycinając mniejsze ugrupowania.

czytaj dalej...


Janusz J. Tomidajewicz

Impresje po wyborach samorządowych

By napisać coś o wynikach wyborów samorządowych postanowiłem poczekać do ogłoszenie oficjalnych rezultatów tego głosowania i pierwszych komentarzy prasowych i politycznych. Pierwsze wrażenie, które odniosło już wielu komentatorów, to fakt, że prawie wszystkie główne siły polityczne uznały te wybory za swoje zwycięstwo. Wyjątkiem w tym zwycięskim chórze są jedynie partie lewicowe. Ani SLD, ani Razem, ani Zieloni, nie mówiąc o pozostałej lewicowej drobnicy, nie twierdzą, że wygrały te wybory. Dla mnie oznacza to, że jeśli w tych wyborach wszyscy wygrali, to także wszyscy przegrali, a najmocniej przegrała lewica. Sumarycznie można zaś przyjąć, że zakończyły się one wynikiem nierozstrzygniętym.

czytaj dalej...


Zbigniew Jaśkiewicz

„My z Jedwabnego”

Nasi obecni ludzie władzy należą do dawnej cywilizacji. Bo bliżej im do epoki maczug niż do chrześcijańskiej demokracji. Doskonale się mieszczą gdzieś w średniowieczu, jakoś można by ich jeszcze umieścić gdzieś w międzywojniu. Panowie ministrowie Zbigniew Z., Antoni M., Mirosław B. czy Joachim B. mają swój bardzo klarowny pogląd, jak powinien wyglądać porządek na świecie, a zwłaszcza w Polsce. Do tej grupy coraz bardziej się zbliża sam pan prezydent Andrzej D., a także premier, pan Mateusz M. A ten porządek – to troska o dobro narodu, oczywiście Narodu Polskiego. Wszystko inne, włącznie z działaniami Unii Europejskiej, polityką panów Putina, Trumpa, pań May i Merkel i tak dalej, musi być temu zadaniu podporządkowane. Wspomniani panowie wiedzą, że wprowadzenie tego porządku wymaga od nich sporego wysiłku, lecz gotowi są tę misję wszystkimi siłami i za wszelką cenę zrealizować. I zdają sobie sprawę, że to zadanie może wykonać tylko Przewodnia Siła Narodu, która tym razem nazywa się... PiS.

czytaj dalej...


e-mail kontaktowy: takale@interia.pl





Darmowy licznik odwiedzin