Tak, ale... Pismo wielkopolskiej lewicy_logo

"Polacy to naród najdzielniejszy pośród dzielnych,

prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."

Winston Churchill


Zespół Redakcyjny



Teksty prezentowane na naszej stronie mogą być kopiowane i rozpowszechniane, pod warunkiem podania źródła pochodzenia i autora tekstu.







MEMY

mem1

mem1

mem1

mem1

mem1

Numer 1(11) kwiecień 2016

Numer do pobrania w formacie pdf



R E D A K C J A

Polska lewica w obliczu pytań o przyszłość

Różne były koleje losu polskiej lewicy na przestrzeni minionego 25-lecia w III Rzeczypospolitej. Były lata, w których odgrywała ona rolę znaczącą, a nawet dominującą, były także lata „chude”, w których musiała się zadowolić mniej liczną obecnością w Sejmie. Zawsze jednak BYŁA, zawsze jej przedstawiciele mieli dostęp zarówno do różnych gremiów opiniotwórczych lub decyzyjnych, zawsze miała możność odzywania się pełnym głosem w środkach masowego przekazu jako liczący się partner życia politycznego. Tak było do października 2015 roku, do dnia, w którym społeczeństwo naszego kraju po raz kolejny wybrało swoich reprezentantów do Sejmu. Wśród tych, którzy mieli zasiąść w ławach sejmowych tym razem zabrakło przedstawicieli Lewicy. Fakt ten nie jest bynajmniej tylko rezultatem fatalnego zbiegu okoliczności, wyborczej gry, w której karty ułożyły się mało dla lewicy pomyślnie. To, co się stało, wymaga głębokiego zastanowienia, a ono powinno doprowadzić do zupełnie zasadniczych decyzji i przedsięwzięć.

czytaj dalej...


KJS

Parlamentarny zamach stanu

Można było sądzić, że wygrana PiS-u w ubiegłorocznych wyborach będzie swoistego rodzaju „nieszczęściem”, ale to co mamy po kilku miesiącach rządzenia, przeszło wszelkie oczekiwania. Najgorsze w tym wszystkim jest fakt, że większość polityków nie ma bladego pojęcia jak się zachować w tej sytuacji, kiedy rząd w jawny, a chwilami wręcz prowokacyjny sposób łamie przepisy konstytucji. Nie wiem czy politycy zwycięskiej partii są tak naprawdę przekonani, że ich działania są dobre i zgodne z prawem, a tylko międzynarodowy spisek ich szkaluje, czy też ich cynizm przeszedł wszelkie granicy. Niestety jest jeszcze jedna alternatywa – strach przed władzami partii w połączeniu z totalną głupotą oraz przeświadczenie, że pan Prezes może wszystko, paraliżuje ich zdrowy rozsądek. Chwilami się zastanawiam, jak to jest, że wyrwany do odpowiedzi we wczesnych godzinach jakiś poseł PiS, z zasady nie daje się namówić na żaden komentarz, nawet gdyby chodziło o pogodę. Po pewnym czasie – gdzieś tak około południa wszyscy już mówią jednym głosem nawet gdy chodzi o wspomnianą wyżej pogodę. Trzeba przyznać, że niektórzy robią to półgębkiem i pewną dozą zażenowania, ale mówią. Chyba nie mamy tu do czynienia z jakimś nieznanym rodzajem telepatii, tylko zupełnie prozaicznym, przeczytaniem wytycznych na dany dzień. Obym się mylił.

czytaj dalej...


J. J. T.

Przeciw mitom

Lewica a demokracja

Zachowania środowisk lewicowych wobec ostatniego kryzysu konstytucyjnego związanego z Trybunałem Konstytucyjnym zmuszają do postawienia sobie pytania: Jaki jest właściwie stosunek lewicy do demokracji?

Sądząc po faktach stosunek ten jest co najmniej dwuznaczny. Niezależnie bowiem od tego czy uznamy, że skok na trybunał konstytucyjny dokonany przez PiS stanowi poważne zagrożenie dla naszej demokracji, czy tylko skrajny przejaw upartyjnienia państwa i realizowania przez tę partię zasady zwycięzca bierze wszystko, to dla lewicy powinien on być hasłem do mobilizacji społecznej w obronie wartości lewicowych. Tymczasem lewicowe reakcje na realizowaną przez PiS próbę zawłaszczenia państwa i wymiaru sprawiedliwości są mdłe i niezdecydowane. Na razie żadna z partii uznających się za lewicowe nie zajęła w tej sprawie zdecydowanego i oficjalnego stanowiska. Lewicowe reakcje na to, co dzieje się wokół Trybunału Konstytucyjnego, jak dotąd (a piszę ten felieton 3 grudnia) ograniczają się do kilku, mniej lub bardziej zdecydowanych, wypowiedzi w mediach wprawdzie potępiających działania PiS, ale równocześnie wyraźnie dystansujących się od bezpośredniego zaangażowania w tę sprawę.

czytaj dalej...


Heliodor Muszyński

Miałeś chamie złoty róg… Czyli o tym, jak lewica zdryfowała ku samounicestwieniu

Nie ma naprawy bez wnikliwej i rzetelnej diagnozy, bez jasnego zdania sobie sprawy z przyczyn, które złożyły się na ten stan rzeczy, jaki mamy. A już zwłaszcza nie naprawy, kiedy ułomności tego stanu rzeczy się pomija, pomniejsza i bagatelizuje. Tak właśnie próbuje się podchodzić do klęski Lewicy w niektórych jej partyjnych kręgach. Ot, zdarzyło się nam popełnić parę błędów, wystawiliśmy nietrafioną kandydaturę w wyborach prezydenckich, za późno zjednoczyliśmy siły, które wcześnie angażowaliśmy w niepotrzebne spory, a nasza kampania wyborcza była zbyt mało aktywna. To wszystko jest do naprawienia. Trzeba nam więc wziąć się intensywnie do pracy, trzeba paru ozdrowieńczych posunięć w naszych strukturach, trzeba głębiej i szerzej docierać z naszymi ideałami do społeczeństwa, a droga ku odzyskaniu w nim pozycji i znaczenia stoi przed nami otworem.

czytaj dalej...


Janusz J. Tomidajewicz

Konsekwencje klęski lewicy (2)

Ostatnie wybory parlamentarne zostały przez lewicę przegrane, a lewica utraciła jakąkolwiek reprezentację w parlamencie. Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego numeru, tym razem chciałbym się zastanowić: Jak wpłynie to na sytuację poszczególnych partii lewicowych i lewicy jako całości? oraz Jak lewica powinna się organizować i działać, jako partie i ruchy pozaparlamentarne?

czytaj dalej...


Heliodor Muszyński

Szkoła Polska – jaka jest?

Sześciolatki – do szkoły

Dlaczego nasi oświatowi decydenci nabrali nagle, po wielu latach nicnierobienia, ogromnej chęci, aby objąć sześcioletnie dzieci obowiązkiem szkolnym? Odpowiedź jest prosta; bo w ten sposób można było uniknąć bardzo niedogodnych konsekwencji niżu demograficznego, który trafił do polskiej szkoły. Tysiącom nauczycieli groziła utrata zatrudnienia. Sprawa jest oczywista, bo w polskiej szkole III Rzeczypospolitej uczeń jest dla nauczyciela, a nie nauczyciel dla ucznia. Trzeba było kimś zapełnić wolne miejsca w szkolnych ławkach. Padło na sześciolatki.

czytaj dalej...


Karol Szarecki

Problemy Europy – terroryzm (1)

Terroryzmem nazywamy użycie przemocy fizycznej, psychicznej czy zbrojnej przeciwko osobom lub własności z pogwałceniem prawa, mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub państwie ustępstw w drodze do realizacji określonych celów.

Działania terrorystyczne mogą dotyczyć całej populacji, jednak najczęściej są one uderzeniem w jej niewielką część, aby pozostałych obywateli zmusić do odpowiednich zachowań. Znawcy przedmiotu dzielą te działania na indywidualne i zbiorowe lub polityczne czy kryminalne. Zjawisko terroryzmu jest znane od starożytności. W czasach historycznie nam już bliższych pojęcie "terroru" pojawiło się podczas rewolucji francuskiej – tak nazywano okres rządów Komitetu Bezpieczeństwa Publicznego, a zasiadających w komitecie jakobinów zwano "terrorystami". Słowo to oznaczało wówczas formę rządów polegającą na praktyce stosowania krwawych represji.

czytaj dalej...


Heliodor Muszyński

Disce, puer!

Wielce szanowny pan marszałek Kornel Morawiecki ma, jak się dowiedziałem, techniczne wykształcenie. Posiada nawet stopień doktora. W swej wypowiedzi na temat Konstytucji i dobra dla niej nadrzędnego, jakim jest dobro narodu, odważnie wkroczył w obcą sobie dziedzinę aksjologii, a więc nauki o wartościach. Nie oczekiwałbym, oczywiście, od niego obszerniejszej wiedzy na ten temat. Skoro jednak z wielką dozą pewności siebie wypowiada się o wzajemnej relacji dwóch wartości; a mianowicie „Konstytucji” i „dobra narodu”, przeciwstawiając je sobie, a co więcej, uznając, że ta pierwsza musi ustąpić drugiej, to oczekiwałbym od niego przynajmniej elementarnej wiedzy o tym, o czym tak autorytatywnie raczył się wypowiedzieć. Gdyby tak było, zdawałby sobie sprawę z tego, że wyróżniamy wartości naczelne i pochodne, a wśród tych ostatnich wartości instrumentalne, to jest takie, które uznajemy wyłącznie jako środki warunkujące urzeczywistnienie wartości naczelnych. Otóż, w naszym przypadku „dobro narodu” jest wartością naczelną, nie podlegającą zakwestionowaniu, natomiast Konstytucji przypisujemy jedynie charakter wartości instrumentalnej; przyjmujemy ją wyłącznie jako środek mający zabezpieczać tę pierwszą. Co to oznacza? A no tyle, że przeciwstawienie sobie obu tych wartości i traktowanie ich alternatywnie: „ta albo tamta”, jest pozbawiona sensu. To tak, jakbyśmy chcieli wybierać, na przykład, między zdrowiem a normą przestrzegania czystości powietrza. Czy miałoby sens odrzucenie tej normy, bo przecież zdrowie jest ważniejsze?

czytaj dalej...


Leszek Ratajczak

Co w „trawie” gazowej może „piszczeć” po 2018 roku

Współpraca Polski i Rosji w sferze węglowodorów wywołuje na przestrzeni wielu minionych lat nieprzerwane i niezrozumiałe emocje. Nie ma co ukrywać, iż tak będzie dalej, nie tylko w najbliższej przyszłości. W moim przekonaniu wynika to z faktu, iż prymat w tym zakresie wiodą aksjomaty polityczne nad aksjomatami ekonomicznymi. Nie ma co ukrywać, iż sposób widzenia współpracy w tym zakresie narzuca polska strona. Aksjomat „bezpieczeństwa energetycznego” ma jednak swoją konkretną cenę ekonomiczną.

czytaj dalej...


Janusz J. Tomidajewicz

Co jest dziś najważniejsze dla Europy?

Jeśli przyjrzeć się temu, co przede wszystkim zajmuje w ostatnich kilku miesiącach uwagę środków przekazu należących do głównego nurtu, czyli tzw. „opinię publiczną” w Polsce i w Europie, to łatwo można dojść do wniosku, że wcale nie są to te tematy, które są naprawdę ważne dla naszych społeczeństw.

czytaj dalej...


Jerzy Mikosz

Prezydentura – jaka?

Mija drugi miesiąc od objęcia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej przez Andrzeja Dudę, osobę niewyróżniającą się dotychczas w życiu publicznym, niepełniącą żadnych istotnych funkcji publicznych Jego niespodziewany sukces był wynikiem wyjątkowo nieudolnej kampanii – wydawałoby się pewniaka wyborczego – dotychczasowego prezydenta i nakładającego się na to dążenia do dokonania zmiany w dosyć jednostajnym życiu publicznym. Dotychczasowe prezydentury pod rządami obecnej Konstytucji zmuszają do postawienia sobie pytania – jaką będzie ta nowa kadencja, jakim prezydentem okaże się Andrzej Duda. Te pytania wynikają z faktu, iż Konstytucja z 1997 roku nie określa precyzyjnie roli prezydenta RP w systemie władzy, co powoduje różne interpretacje, a także jest podstawą do zróżnicowanej praktyki.

czytaj dalej...


Heliodor Muszyński

Główny ubek PRL pokazał klasę!

W całej aferze rozpętanej wokół starej już historii agenta Bolka zadziwia mnie sposób traktowania mimowolnego, a w dodatku już nieobecnego wśród żywych (a zatem niemogącego się bronić), bohatera całej teczkowej awantury – Czesława Kiszczaka. „To jego zemsta zza grobu” – wyrokuje, jak zawsze bez zastanowienia, główny aktor, a nasz były prezydent. Niemniej surowy w swej ocenie jest popularny felietonista: „Dostaliśmy prezencik zza grobu od głównego ubeka PRL” – pisze.

czytaj dalej...


e-mail Redakcji: takale@interia.pl


Statut Unii Pracy


Władze Unii Pracy


unia pracy logo